Pociągi osobowe wjeżdżające na stację Warszawa Wschodnia ze wschodu przejeżdżają na wysokości Szmulek przez żelazne kratownicowe wiadukty. Cały ten kolejowy teren przynależy jednak do Kamionka. Podpory wiaduktów są betonowe, a teren kolejowy, więc grafficiarze nie mogli przepuścić tej okazji.
Jednak przeliczyli się co do widowni, bo jest ona mikroskopijna i ograniczona do nielicznych lokalsów, włóczykijów i kolejarzy. Co prawda obok graffitowych podpór przejeżdża dziennie wiele ... ale pustych pociągów. Pociągi, które tędy biegają to pociągi, które zjeżdżają z Warszawy Wschodniej na stację postojową na Olszynce Grochowskiej lub wyjeżdżają z Olszynki w kierunku Warszawy Wschodniej, aby rozpocząć bieg.
Jak widać na załączonych obrazkach nie jest to pierwsza wersja wiaduktowego graffiti, bo miejscami prześwitują poprzednie malowidła. Grafficiarze zapewne nie są świadomi, że malują dla pustych pociągów i tylko patrzeć, jak znowu coś wymalują.
[ zdjęcia wykonano 28 maja 2015 roku 17 kwietnia 2016 roku ]
Artur Miłobędzki
Blog about street art and graffiti. What is the difference between graffiti and street art? Both forms are very similar. Writers and artists do in public. Graffiti is a form of advertisement, but street art is a form of message. In other word graffiti is tags and street art is art? This is only my opinion ...
Komentarze
Get this Recent Comments Widget
Popular Posts
-
Mural Kamionek - Henryk Walezy to widomy znak, że Kamionek to nie tylko przemysłowa spuścizna Warszawy. Namalowany na początku września 201...
-
Industrialny mural na ścianie budynku przy ulicy Grochowskiej, róg Karczewska
-
Zarys Zdarzeń to instalacja graficzna zorganizowana w pomieszczeniach i na zewnątrz jednego z budynków w dawnej fabryce Aparatów Elektrycz...
-
Tuż przy dworcu kolejowym Warszawa Gdańska funkcjonuje wiadukt drogowy nad torami stacji kolejowej. Podpory wiaduktu pomalowano w kolorze b...
-
Rondo Zesłańców Syberyjskich wraz z wiaduktami i przejściami podziemnymi to stosunkowo nowa budowla. Rondo znane jest Warszawiakom, ale zza...








Acha, czyli tak to wygląda. Spodziewałem się czegoś innego, a tu takie pozytywne zaskoczenie.
OdpowiedzUsuń